piątek, 16 maja 2014

Słowo na niedzielę



Od czasu wprowadzenia chrześcijaństwa, miliony niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci zostały spalone, torturowane, ukarane, uwięzione – ale nie posunęliśmy się nawet o cal w kierunku jedności. Jaki był skutek zmuszania [ludzi do przyjęcia chrześcijaństwa]? To, że jedna połowa świata została głupcami, a druga hipokrytami? To, że na całym świecie szerzy się łajdactwo i niewiedza?

Millions of innocent men, women, and children, since the introduction of Christianity, have been burnt, tortured, fined, imprisoned; yet we have not advanced one inch towards uniformity. What has been the effect of coercion? To make one half the world fools, and the other half hypocrites. To support roguery and error all over the earth.

Thomas Jefferson, prezydent USA

17 komentarzy:

  1. Przyłożyłeś tym cytatem mocno, aż zatkało.
    Niestety, to samo można powiedzieć też o islamie. Religia monoteistyczna jest o tyle niebezpieczna, że daje poczucie wyższości wyznającym ją i pozwala usprawiedliwiać najgorsze postępowanie.
    Czy Jefferson wyraził ten pogląd publicznie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Publicznie i na piśmie. W Notes on the State of Virginia. I co najdziwniejsze, nikt go za to nie ukrzyżował. Widocznie Kościół tylko w Polsce pozwala sobie na wiele rzeczy, które gdzie indziej nie przechodzą.

      Usuń
    2. Spojrzałem na kilka recenzji, ale nie myślałem, że to blog antyklerykalny... Cóż, to przykre. Kościół wcale nie pozwala sobie na wiele rzeczy. Dzieje się wręcz odwrotnie. Wystarczy spojrzeć na to, co się ostatnio dzieje np. próba ingerowania w tereny kościelne. Pojawiła się propozycja ze strony postkomunistów, żeby zakazać spotkań wyborczych na terenach należących do Kościoła.

      Usuń
    3. Wystarczy zacytować amerykańskiego prezydenta, bez żadnego komentarza zresztą, a już się ma etykietkę antyklerykała. To najlepszy komentarz do tego, jak kler i pewna grupa wierzących rozumie tolerancję i rozdział państwa od Kościoła.

      Usuń
    4. Pozostawienie cytatu bez komentarza też jest w pewnym sensie wyrażeniem zdania. A sama wypowiedź amerykańskiego prezydenta to zwykłe kłamstwo. Tolerancja to coś innego niż pozwolenie na oczernianie innych i rozsiewanie pomówień.

      Usuń
    5. Możesz wskazać konkretnie, co jest w niej kłamstwem?

      Usuń
    6. Wypowiedź sugeruje, że doktryna chrześcijańska była powodem śmierci milionów ludzi. Tymczasem to odejście od niej przyczynia się do wszelkiego zła na świecie. Gdyby wszyscy w 100% żyli z zgodzie z ideałami chrześcijańskimi to żylibyśmy w raju :)

      Usuń
    7. Wydaje mi się, że problem z krytykowaniem chrześcijaństwa wynika z podświadomego utożsamiania religii chrześcijańskiej z Bogiem samym. Z tego powodu wytykanie okrucieństw, zbrodni i jakiejkolwiek złej działalności jest w istocie atakiem na boskość Boga lub jego istnienie. A to z kolei jest bluźnierstwem, najgorszym grzechem z możliwych.

      Rzeczywiście wypowiedź sugeruje, że doktryna chrześcijańska była powodem śmierci milionów ludzi - tu nie bardzo można się tym stwierdzenie kłócić, nie dotykając w ogóle Inkwizycji, wystarczy wziąć pod uwagę ewangelizację mieszkańców Ameryki Południowej.

      A propos rozdziału państwa od Kościoła - wydaje się, że salomonowe rozwiązanie przyjęły Stany Zjednoczone (najbardziej religijny kraj wśród bogatych państw tzw. Zachodu) - żadna instytucja państwowa nie eksponuje symboli religijnych, szkoły państwowe nie mogą prowadzić lekcji religii oraz lekcji kreacjonizmu, i jakoś dają radę. Przy tym mnogość wyznań w USA może przyprawić o zawrót głowy.

      Pytałam Andrew o źródło cytatu bo skądinąd w USA nigdy nie było mile widziane wygłaszanie takich sądów publicznie. Do dziś bycie ateistą nie przysparza zwolenników np. politykom.

      Dużo uchodzi Kościołowi w Polsce bo jest bezwzględnie największy; podobnie poczynają sobie imamowie w krajach mocno muzułmańskich. Przy większym zróżnicowaniu religijnym jest to niemożliwe.

      Usuń
    8. Do Czytelnika:
      To nie blog reklamowy. Tutaj nie reklamujemy ani Coca-Coli, ani chrześcijaństwa. Jedyne co wolno tu reklamować, to dobre książki. Takie wypowiedzi jak ostatnie Twoje zdanie jest zwykłą reklamą. W dodatku reklamą, w którą większość ludzi nie wierzy.
      Wracając do samego cytatu. Po pierwsze, wypowiedź Prezydenta nie mówi, że te miliony wymordowali chrześcijanie, tylko że wymordowano je od czasu wprowadzenia chrześcijaństwa, czemu to ostatnie wcale nie przeszkadzało (choćby stosunek papiestwa do faszyzmu w czasie jego panowania, a nawet i potem), a wręcz je sankcjonowało (chrystianizacja przy pomocy miecza, święte wojny). Potem następuje pytanie o skutek zmuszania ludzi do chrześcijaństwa i refleksja, co w jego wyniku osiągnięto.
      Jeśli uważasz, że odejście od religii chrześcijańskiej jest przyczyną zła, to zwrócę tylko uwagę, iż jest to założenie lekko infantylne. Co to jest chrześcijaństwo? Watykan? A może Pismo? Z pierwszym robiono już w dziejach wszystko. I osobiście wolę dom publiczny na Watykanie niż Inkwizycję lub wojny religijne. A Pismo? Kto ma objaśniać jego prawdziwą wykładnię, która ma przynieść ten raj na ziemi? Ty? Przecież właśnie różnice w interpretacji Pisma prowadziły do wojen religijnych, jednych z najstraszniejszych w tamtym czasie. Nawet gdyby na ziemi zapanowała jedna religia ludzie i tak by się mordowali w imię różnic interpretacyjnych przyjętych dogmatów. Nie jest to wcale cecha tylko chrześcijaństwa. Wyznawcy Islamu też robią to sobie nawzajem. A niewierzący? Przewidziałeś dla nich miejsce w tym swoim „raju”?
      Jest takie stare przysłowie w nieskończonej liczbie odmian „Gdyby babcia miała (…) to by była (…)”. I teza, która kończy Twoją wypowiedź jest właśnie taka, jak te przysłowia. I to podwójnie. Po pierwsze chrześcijaństwo nigdy, przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości, nie podbije świata. Prędzej Islam, co nie daj Boże. Po drugie, nawet gdyby podbiło, nic by to nie zmieniło. Statystyki nie potwierdzają, by chrześcijanie, katolicy czy inne wyznanie o dużej liczebności, mniej kradło czy zabijało. Owszem, są wspólnoty, gdzie takie pozytywne przełożenie wyraźnie widać, ale są one wszystkie tak małe, że nazywa się je sektami. Przynajmniej wśród katolików. Inna sprawa, że udaje im się to tylko dzięki temu, że pozbywają się niechcianych ludzi i spraw zrzucając je na barki zgniłej moralnie reszty.

      Usuń
    9. W dodatku to Twoje ostatnie zdanie idealnie wyjaśnia przyczyny patologii w Kościele. Zamiast pogodzić się z tym, że tak w ogóle nie wiadomo co to jest to docelowe chrześcijaństwo, które ma wszystkich doprowadzić do raju na ziemi. Zamiast skupić się na tym, by samemu być dobrym, a innym dać żyć po swojemu, zwłaszcza jeśli nikogo nie krzywdzą, to próbuje się na siłę (w tej chwili na szczęście nie fizyczną), nawracać myślących inaczej. I to nie nawracać ich na robienie dobra, a na chrześcijaństwo. Jak z pedofilią. Kościół ostatnio ma sporo problemów z pedofilami. Ale oni są pewnie wszędzie. Należałoby zapytać nie ilu było ich w Kościele, nie ilu ich w Kościele znalazła policja, prokuratura i media, a ilu znalazł Kościół? I co zrobił z nimi nie czekając na prokuraturę? Co zrobił z tymi, o których tylko on wiedział, że są pedofilami? Czy w ogóle coś sam z własnej inicjatywy zrobił z choć jednym? A może ci, którzy chcą innych uczyć co jest dobre, a co złe, nie potrafią tego zastosować nawet do swych wybranych?
      I na koniec trochę o kulturze, tolerancji i inteligencji. Gdy wchodzę na blog taki jak Twój, reklamujący jako panaceum na wszelkie bolączki chrześcijaństwo, nie wypisuję, że Boga nie ma ani że Allach jest jedynym Bogiem i takie jest zdanie większości. Pewnie zaraz zresztą by mi odpisano, że to atak na Kościół i Wiarę. Gdy wchodzę na blog zafiksowany na punkcie ateizmu nie wypisuję, iż większość ludzi wierzy w jakiegoś Boga i że tylko Jezus ich zbawi. Na blogu propagującym tezę, że lekiem na całe zło będzie ponowne przybycie kosmitów nie wypisuję, że to bzdury. Żadnej z tych tez nie da się racjonalnie udowodnić ani obalić. Ty zaś wchodzisz na blog, który wbrew temu, co piszesz, wcale nie jest antyklerykalny, ani tym bardziej antychrześcijański, i od razu grzmisz, że tu antyklerykalnie, że atakujemy Kościół i walisz jakimiś reklamami. No więc Ci powiem, że jestem anty. Anty – zakłamaniu, zaślepieniu, infantylności, nietolerancji i brakowi kultury. I tak samo piętnuję zło, jeśli jest czynione przez ateistów, co przez wierzących. Zresztą ateiści to też wierzący, tylko w hipotezę, że Boga nie ma.

      Usuń
    10. Do Izy:
      Jefferson był chrześcijańskim deistą, nie ateistą. To też inspirujące, że cytat z ust człowieka tego formatu i o takiego wyznania w Polsce skutkuje łatką antyklerykała :)

      Usuń
  2. DO czasu wprowadzenia chrześcijaństwa, miliony niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci zostały spalone, torturowane, ukarane, uwięzione – ale nie posunęliśmy się nawet o cal w kierunku jedności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tłumaczenie nie jest moje, dlatego zamieściłem i oryginał. Czuję się jednak w obowiązku skrytykować Twoje. Since => http://www.oxforddictionaries.com/definition/american_english/since

      Usuń
    2. Moje nie jest tłumaczeniem, moje jest wskazaniem prawdy. Wszystkie wymieniony wyżej sytuacje miały miejsce i DO czasu wprowadzenia chrześcijaństwa i OD czasu wprowadzenia chrześcijaństwa (zresztą strasznie nieostry termin to jest).

      Usuń
    3. Ha - trzeba tak było od razu :) Nikt nie mówi, że chrześcijaństwo ma monopol na udział w takich działaniach. Jest wielu jednak takich, którzy próbują wmówić innym, że chrześcijaństwo jest w tej materii czymś zasadniczo lepszym, niż inne opcje.

      Usuń
  3. (Bardzo się dzisiaj zaktywizowałam - pewnie zaraz mi to przejdzie & będę tylko czytać.)
    Takich, którzy próbują coś wmówić innym - zasadniczej lepszości tego lub owego w takiej czy innej materii nie wyłączając - wielu jest, wielu było i wielu będzie.
    A te połacie świata, te nisze i enklawy, które udało się uwolnić od religii, którym udało się od religii uwolnić lub które zostały od niej uwolnione nie całkiem z własnej woli, jakoś nie wydają mi się "lepsze".
    Co jakoś mnie, chętnie przyznającą się do bigoterii, ale ani myślącej dowodzić gdziekolwiek poza własnym życiem wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia (a co dopiero nad tradycją świecką) zupełnie nie cieszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że te połacie, o których piszesz, w większości zastąpiły jedne religie innymi. Ateizm, żądza pieniądza, tych wiar jest bez liku. Wydaje mi się jednak, że pewne dobre kierunki widać, tylko jakoś nie bardzo ludzie chcą z nich brać przykład. Czechy, Szwecja. A jeśli już biorą przykład, zwłaszcza u nas, to zamiast przejmować pozytywy przykładu, najpierw przejmują negatywy.

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)