sobota, 27 grudnia 2014

Żeglując pośród odmętów szaleństwa

Galapagos

Kurt Vonnegut

Tytuł oryginału: Galapagos
Tłumaczenie: Dariusz Józefowicz
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 336
 
 
 
 
Wszystko ma swój początek i koniec, a ludzka cywilizacja nie jest w tej materii żadnym wyjątkiem, chociaż niektórzy zdają się sądzić, że panowanie człowieka na ziemi będzie trwa po wsze czasy. Przyznać trzeba, że my ludzie, przynajmniej jako gatunek, cechujemy się ogromną elastycznością oraz zdolnością przystosowawczą, które pozwalają egzystować nawet w najbardziej ekstremalnych dla naszego organizmu warunkach. Ale jednocześnie z zapałem godnym największych entuzjastów, sukcesywnie degradujemy środowisko, w jakim żyjemy, tępiąc kolejne gatunki, skazując na zagładę następnych przedstawicieli fauny i flory, produkując masę śmieci i odpadów, które skutecznie zatruwają nasze najbliższe otoczenie. Większość patrzy na świat z perspektywy swojego krótkiego ludzkiego żywota i nie potrafi wyobrazić sobie w jakich okolicznościach przyjdzie bytować ich dzieciom, wnukom, nie mówiąc już o dalszych pokoleniach. Oczywiście od każdych reguł istnieją wyjątki, czego w tym przypadku dobrym przykładem są pisarze science fiction, z których wielu starało się podejrzeć, co też takiego szykuje dla nas przyszłość. Wiele z ich wizji powala rozmachem, wzbudza respekt mnogością detali i szczegółów, ale są też takie, które wywołują uśmiech z racji ich groteskowości. Bardzo nietypową, ale jakże interesującą prognozę na łamach książki Galapagos przedstawił Kurt Vonnegut.

środa, 24 grudnia 2014

Najlepszego!




Zgodnie z tradycją, ale i z potrzeby serca, pragniemy złożyć wszystkim najserdeczniejsze Życzenia Świąteczne! Mamy nadzieję, że okres Świąt upłynie wam w spokoju oraz radości. Wypoczywajcie, leniuchujcie, trafiajcie na lektury, które szczerze przypadną wam do gustu i zbierajcie siły na nadciągający Nowy Rok - oby nie zabrakło wam energii i pogody ducha, niezbędnych do mierzenia się z niekiedy twardą, czasem mało przyjazną rzeczywistością. Życzymy wam sukcesów, nawet niewielkich, ale które was będą napawać dumą, zdrowia, bo jest ono podstawą wszystkich planów oraz szczęścia, niezbędnego do realizacji waszych zamierzeń.

Pozdrawiamy serdecznie,
Ambrose i Andrew Vysotsky

wtorek, 23 grudnia 2014

O poprawianiu




„Pewne rzeczy lepiej zostawić tak, jak są, nawet jeśli nie wydają się idealne.”


Berek Marcin Szczygielski

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Jak moher z pedałem




Marcin Szczygielski



Berek


Kroniki Nierówności vol. 1

Instytut Wydawniczy Latarnik 2013

liczba stron: 289


Po powieść Berek, pióra znanego polskiego pisarza, dziennikarza i grafika Marcina Szczygielskiego sam raczej bym nie sięgnął. Nie dlatego, że mam cokolwiek przeciwko gejom, a taką orientację seksualną preferuje pan Marcin, ale po prostu nie biegam za reklamowanymi „produkcjami” literackimi; zwłaszcza krajowymi. Szanując swój czas, w morzu dostępnych do mego wyboru publikacji, celuję w te, które w moim mniemaniu dają dużą szansę na pożądaną przeze mnie dobrą rozrywkę i odpoczynek, unikając ryzyka tkwiącego w ostatnich objawieniach, przez co literaturę „ambitną”, nowości i inne podobne projekty nieczęsto wybieram. Tak się jednak złożyło, że Berek opatrzony przedmową Tomasza Raczka (znanego publicysty i partnera życiowego Szczygielskiego) był grudniową lekturą naszego oddziału DKK*.

sobota, 20 grudnia 2014

Korespondencja z nieba












Od pewnego czasu jak ognia unikam dzisiejszych kabaretów, gdyż poza nielicznymi wyjątkami realizują one konsekwentnie kanon, który Mistrz Młynarski określił słowami:

piątek, 19 grudnia 2014

Nieproszeni goście

Odwiedziny

Svend Åge Madsen

Tytuł oryginału: Besoget
Tłumaczenie: Maria Bero
Wydawnictwo: PIW
Liczba stron: 196
 
 
 
 
Ludzka egzystencja prowadzona w człowieczych skupiskach to nieustanne pasmo ustępstw, kompromisów, rezygnacji oraz oddawania pola innym, godzenie się, w mniejszym bądź większym stopniu, z wizją większości. Aby żyć w miarę bezkonfliktowo człowiek zmuszany jest do podejmowania niewygodnych wyborów, decydowania się na opcje, które nie zawsze zgodne są z jego przekonaniami. Ale tego wymagają tradycja, kultura, utarte schematy, konwenanse bądź większość. Z tego powodu los indywidualistów w społeczeństwach ludzkich nie jest ani przyjemny ani łatwy, z czego doskonale musi zdawać sobie sprawę Svend Åge Madsen, a przynajmniej takie wrażenie odniosłem na podstawie lektury jego książki, zatytułowanej Odwiedziny.

środa, 17 grudnia 2014

Najlepsi na świecie



Polscy informatycy najlepsi na świecie! Kto nie słyszał podobnego hasła? Za informatyka można podstawić dowolną inną profesję. Lekarze, nauczyciele, itd.

Może oni są najlepsi na świecie. Czyli ci, co w świat wyjechali albo muszą wyrobić sobie nazwiska zanim się wyeksportują. Bo ci, co są na miejscu... Takie litościwe niedomówienie. Nie chce mi się już nawet o tym pisać; o tej propagandzie wylewającej się ze środków masowego przekazu, ale niestety jestem zmuszony, gdyż

od dawna używałem skrzynki mailowej vysotsky@gazeta.pl. Zwykle logowałem się przynajmniej raz dziennie. Dziś jednak przywitał mnie komunikat:

Możliwość zalogowania się została zablokowana. Powód: Powód: brak logowania przez 180 dni.. Wniosek o zniesienie blokady prosimy kierować na adres: abuse@gazeta.pl. Żenada!

W związku z powyższym od dziś proszę o korzystanie tylko z adresu

vysotsky.andrew at gmail.com

Wasz Andrew

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Problem z gwiazdami




Głowa Kasandry



Marek Baraniecki




Marek Baraniecki (ur. w 1954) z zawodu jest inżynierem środowiska. Od 1976 roku próbował swoich sił jako dziennikarz w czasopismach studenckich. Publikował również artykuły w Tygodniku Społeczno-Kulturalnym Katolik. Jako dojrzały pisarz SF zafebiutował w 1983 roku na łamach miesięcznika Fantastyka opowiadaniem Karlgoro godzina 18.00, które zostało uznane za najlepsze opowiadanie roku opublikowane w tymże miesięczniku. W 1984 roku zrezygnował z pracy zawodowej na rzecz pisania. Wydał zbiór opowiadań Głowa Kasandry (1985). Za opowiadanie o tym samym tytule otrzymał w 1985 roku nagrodę im. Janusza A. Zajdla. Zbiorek sprzedał się w nakładzie w 150 tys. egzemplarzy. Doczekał się również adaptacji radiowej.

piątek, 12 grudnia 2014

Japońska księga dziwów

Ballada o Narayamie. Opowieści niesamowite z prozy japońskiej

Yakumo Koizumi (Lafcadio Hearn), Kyōka Izumi, Ryūnosuke Akutagawa, Atsushi Nakajima, Jun'ichirō Tanizaki, Yasunari Kawabata, Osamu Dazai, Masuji Ibuse, Shichiro Fukazawa, Shūsaku Endō, Akiyuki Nosaka, Shōji Yūki

Tłumaczenie: Bianka Yonekawa
Wydawnictwo: PIW
Liczba stron: 384

Strach to nieodzowny element ludzkiej cywilizacji oraz psychiki. Połączony jest z instynktem samozachowawczym oraz wolą przetrwania, stanowi także istotną część człowieczych wierzeń, przesądów czy popkultury. Pojawia się w obliczu zagrożenia życia, ale towarzyszy także przy zetknięciu z czymś nieznanym bądź nieoczekiwanym. Przyznaję, że lekką obawę odczuwałem i ja, kiedy sięgałem po Balladę o Narayamie. Opowieści niesamowite z prozy japońskiej, antologię japońskich utworów, odwołujących się do grozy oraz niezwykłości. W przypadku 11 nazwisk oraz 20 dzieł zawsze istnieje ryzyko wystąpienia opowiadań na tyle słabych, że mogłyby one zepsuć pozytywny obraz całej lektury. Na szczęście moje spotkanie z Balladą o Narayamie obfitowało w same pozytywne wrażenia, za co składam wyrazy ogromnego uznania wobec pani Blanki Yonekawy, która podjęła się trudu wyboru oraz przekładu tekstów, jakie weszły w skład niniejszego zbioru.

piątek, 5 grudnia 2014

Skradzione dzieciństwo

Ptak

Oh Jeonghui

Tytuł oryginału: Sae
Tłumaczenie: Marzena Stefańska
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Liczba stron: 136
 
 
 
 
Dzieci nierzadko określane są mianem stworzeń z innej planety. Ich zachowania, proces dedukcyjny, oczekiwania wobec otoczenia oraz predykcje z punktu widzenia osób dorosłych, starających się myśleć na wskroś racjonalnie, często uchodzą za niezrozumiałe, nielogiczne oraz naiwne. Wydaje się, że ta wyraźna odmienność i niezwykłość młodego człowieka wynika z nieznajomości zasad funkcjonowania świata, do którego się trafiło. Dziecko dopiero uczy się schematów, wzorców oraz rytuałów, według których powinno postępować, tak by jego działania spotkały się z pełną aprobatą. Ale dojrzewając, dzieci najczęściej tracą bezpowrotnie świeże i nieskrępowane ciasnymi więzami konwenansów spojrzenie na świat, ogromną ciekawość, która rozbudza wyobraźnię i sprawia, że egzystencja to pasmo nie kończących się przygód. Oczy dziecka potrafią także wychwytywać niuanse i sprzeczności, stanowiące fundament ludzkiego bytu, ale jednocześnie umykające zdecydowanej większości społeczeństwa. Z tego względu dziecięca perspektywa bardzo chętnie wykorzystywana jest w literaturze – na podobny zabieg udało mi się natrafić w jakże odległej i wciąż obcej mi prozie południowokoreańskiej. Wszystko za sprawą powieści Ptak autorstwa Oh Jeonghui.

wtorek, 2 grudnia 2014

Mętne wody relatywizmu




Jim Al-Khalili



Paradoks. Dziewięć największych zagadek fizyki


tytuł oryginału: Paradox. The Nine Greatest Enigmas in Physics


tłumaczenie: Julia Szajkowska


wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2014


liczba stron: 248




Profesor Jim Al-Khalili, brytyjski naukowiec i pisarz pochodzenia irackiego, jest szefem katedry fizyki teoretycznej na Uniwersytecie w Surrey w południowo-wschodniej Anglii. Na naszym rynku wydawniczym nie ma nadmiaru dobrych książek z zakresu nauk ścisłych, przeznaczonych dla masowego odbiorcy, dla przeciętnego czytelnika, więc gdy pojawiła się okazja, by poznać jego opracowanie „Paradoks. Dziewięć największych zagadek fizyki” niezwłocznie z niej skorzystałem.

sobota, 29 listopada 2014

O przyszłości zakrytej



Nieświadomość przyszłości to istna łaska boska. Inaczej większość z nas już by się powiesiła.

Åke Edwardson Park Marconiego

piątek, 28 listopada 2014

O przyszłości bezwzględna

Czwarta epoka

Kōbō Abe

Tytuł oryginału: Daiyon Kampyōki
Tłumaczenie: Mikołaj Melanowicz
Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 187





 
Za ojca literatury science-fiction uważany jest francuski pisarz Juliusz Verne, twórca legendarnej postaci kapitana Nemo i równie popularnej, napędzanej elektrycznością łodzi podwodnej zwanej Nautilusem. Do rozwoju naukowej fikcji i nabrania takiego kształtu, w jakim znamy ją obecnie, w ogromnym stopniu przyczynił się Herbert George Wells, który w swoich dziełach pisał o podróżach w czasie, kontaktach z obcymi cywilizacjami, wyprawach kosmicznych czy zagładzie gatunku ludzkiego. Większość z tych zagadnień do dziś stanowi podwaliny utworów fantastycznonaukowych. W Polsce za prekursorów fantastyki uchodzą Władysław Umiński, Antoni Lange oraz Jerzy Żuławski (mała ciekawostka – grób tego ostatniego artysty, poety i pisarza znanego za sprawą trylogii księżycowej, znajduje się w mojej rodzinnej Dębicy. Pochodzący z Lipowca twórca w momencie wybuchu I wojny światowej wstąpił do Legionów Piłsudskiego – pracował w Departamencie Wojskowym, prowadził także działalność publicystyczną, będąc redaktorem pisma Do broni! W 1915 Żuławski trafił do dębickiego szpitala wojskowego, gdzie zmarł na tyfus brzuszny). Swojego pioniera w dziedzinie naukowej fikcji posiada także Kraj Kwitnącej Wiśni i jest nim nie kto inny, jak znany doskonale na całym świecie Kōbō Abe, autor Kobiety z wydm, utworu, który na stałe zapisał się w annałach światowej literatury. Żyjący w latach 1924 – 1993 artysta, nie bez przyczyny traktowany jest jako jeden z najbardziej innowacyjnych autorów w powojennej Japonii oraz czołowy przedstawiciel japońskiego modernizmu. Jego powieść Czwarta epoka (1965 r.) uznawana jest za pierwszą japońską powieść science-fiction.

środa, 26 listopada 2014

Genialni dziennikarze



Kilka dni temu wszystkie media* obiegła kolejna wiadomość z cyklu „niewinny siedzi za kratami”. Oczywiście temat ważny, ale nie o tym chciałem. Przy okazji bowiem materiału upowszechniono genialną tezę popartą nawet odpowiednim wykresem - „Zmniejsza się ilość pomyłek sądowych!!!”.


wtorek, 25 listopada 2014

Znów niesmak




Åke Edwardson



Park Marconiego


tytuł oryginału: Marconi Park


tłumaczenie: Inga Sawicka


cykl: Komisarz Erik Winter (tom 12) | Seria: Czarna seria [Czarna owca]


wydawnictwo: Czarna Owca 2014



Szwedzkie kryminały są swego rodzaju marką gwarantującą dobrą lekturę nie tylko miłośnikom gatunku. Są na tyle specyficzne, że zanim inne nacje poszły w ślady Szwedów, powstało już nawet określenie szwedzka szkoła kryminału społecznego. Sięgając po made in Sweden miałem nadzieję zapomnieć o spotkaniu z prozą pani Bondy. Niestety, nie do końca tak się stało.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Królowa jest naga





Katarzyna Bonda



Pochłaniacz


cykl: Sasza Załuska (tom 1)


wydawnictwo: Muza S.A. 2014


liczba stron: 672



Kiedy dowiedziałem się, iż listopadową lekturą w naszym DKK* będzie Pochłaniacz Katarzyny Bondy miałem nadzieję na dobrą, jeśli nie bardzo dobrą lekturę. Znów, jak głupi, uwierzyłem w pozytywne recenzje i nie ukrywam, że pomyślałem, iż miano „królowej polskiego kryminału”, nadane autorce przez Zygmunta Miłoszewskiego, nawet jeśli nieco na wyrost, pewnie zagwarantuje przynajmniej dobrą rozrywkę.

piątek, 21 listopada 2014

W oparach magicznego realizmu

Wojna czasu

Alejo Carpentier

Tytuł oryginału: Guerra del tiempo
Tłumaczenie: Kalina Wojciechowska
Wydawnictwo: Czytelnik
Liczba stron: 272






Jedną z najbardziej charakterystycznych cech upartego czasu jest jego maniakalna wręcz tendencja do gnania naprzód, bez zatrzymywania się, bez oglądania się za siebie. Owa właściwość sprawia, że czas nie jest sojusznikiem zbyt wielu ludzi, oddanych wielbicieli posiada raptem kilku, a większości rodzajowi ludzkiemu zdecydowanie daje się we znaki, budząc, prędzej czy później, szczerą niechęć. Brak sympatii dla tego jegomości wynika zapewne z jego tajemniczej natury, której nie sposób dociec. Ba, problem pojawia się już w momencie, kiedy przychodzi do podania jego ścisłej definicji. Próbowano podejść go z różnej strony, niejeden śmiałek pragnął przygiąć jego kark i wcisnąć go w ciasne formy schematów, wzorów czy słów, ale żadna z pojęciowych pułapek nie była na tyle pojemna, by w całości oddać jego istotę. Zatem czas, nie niepokojony, swobodny, cudownie niezależny i niejednoznaczne sunie sobie w podskokach ścierając na proch kolejne pokolenia ludzkości, które okazują się bezradne wobec jego porażającej potęgi. Jednak od czasu do czasu pojawia się zuchwały spryciarz, który stara się wyszarpać chociaż odrobinę skrywanego sekretu i zakląć go w literackie ramy, by niczym Prometeusz dać ludzkości odrobinę nadziei na poznanie nieznanego. Chociaż pisarz to często artystyczna dusza, w której wygrywane są wszelakiej maści melodie, więc może powstanie zbioru opowiadań Wojna czasu, autorstwa Alejo Carpenteriera, miało zupełnie inne podłoże?

czwartek, 20 listopada 2014

Sumienie lekarzy








Większość lekarzy uważa się za uczciwych i praworządnych. Większość z nas wyobraża sobie, że tak jest w istocie. Pomińmy wszystkie aspekty typu łapownictwo, nepotyzm, oszustwa, niedouczenie i pozostańmy tylko przy czynach pedofilskich. Każdy powie, że w tej dziedzinie nie ma sobie niczego do zarzucenia. Spójrzmy jednak na twarde dane.

środa, 19 listopada 2014

Upadek komunizmu







Jak większość Polaków, pewnie doskonale znacie oficjalnie przyjętą datę wybuchu II Wojny Światowej. Czy jednak znacie datę upadku komunizmu?

Jeśli chcecie sprawdzić swą wiedzę przemyślcie odpowiedź i w celu sprawdzenia kliknijcie „Czytaj więcej”.


wtorek, 18 listopada 2014

Klauzula sumienia po polsku



  1. Nie będziesz dokonywał aborcji, nawet jeśli ciąża jest wynikiem gwałtu, zagraża życiu kobiety, ani jeśli płód ma się urodzić niezdolny do samodzielnego życia.
  2. Nie będziesz nigdy informował kobiety, gdzie w wypadkach opisanych w punkcie 1 będzie mogła dokonać legalnej aborcji, choć zobowiązałeś się do tego podejmując pracę w zawodzie
  3. nie będziesz brał łapówek (wykreślony)
  4. nie będziesz traktował pacjentów gorzej niż weterynarz zwierzęta (wykreślony)
  5. nie będziesz bezkrytycznie wykonywał bezdusznych, nieludzkich przepisów za wyjątkiem sytuacji opisanych w punkcie 1. (wykreślony)
  6. nie odmówisz pomocy pacjentowi powołując się na przepisy i zalecenia NFZ, lub fakt, że to nie Twoja specjalność albo że jesteś po pracy (wykreślony)
  7. nie będziesz uprawiał nepotyzmu (wykreślony)
  8. nie będziesz oszukiwał pobierając wynagrodzenie z kilku etatów jednocześnie (wykreślony)



podpis lekarza

poniedziałek, 17 listopada 2014

O stalkerze filozofie




Arkadij i Borys Strugaccy



Аркадий Натанович i Борис Натанович Стругацкие



Piknik na skraju drogi


tytuł oryginału: Пикни́к на обо́чине

tłumaczenie: Irena Lewandowska

wydawnictwo: Iskry 1974

Nagranie Studia Książki Mówionej Polskiego Związku Niewidomych w Warszawie

czyta: Piotr Gasparski


Znaną i uznaną powieść radzieckiego duetu pisarskiego Arkadija i Borysa Strugackich Piknik na skraju drogi czytałem dawno, dawno temu, chyba jeszcze będąc uczniem szkoły podstawowej. Szczerze mówiąc, nic już dziś z tej lektury nie pamiętałem, poza ogólnym wrażeniem, że była to proza najwyższych lotów. Zamierzałem do niej wrócić, by zobaczyć jak ją odbiorę dzisiaj. Ciągle jednak jakoś schodziło... Inne lektury, inne zajęcia... Jakiś czas temu Ambrose opublikował swoją recenzję, więc znów był pretekst, by ponowne spotkanie z Piknikiem odkładać... Cały czas jednak miałem świadomość, iż ponownie muszę poń sięgnąć, gdyż Piknik na skraju drogi to powieść kultowa, klasy Diuny czy innych ponadczasowych dzieł literatury science fiction. O sile jej wpływu na kulturę masową najlepiej świadczy fakt, iż wciąż inspiruje twórców nie tylko literatury, ale również filmu, grafiki i gier komputerowych. Ba – Piknik oddziałuje nawet na rozwój języka – od czasu pierwszego wydania słowo „stalker” uzyskało obok dawnego znaczenia (prześladowca) nowe, równie rozpoznawalne, jako określenie specyficznego rodzaju awanturnika, poszukiwacza i militarysty, szczególnie w powiązaniu z jakąś tajemnicą czy zakazanym obszarem lub obiektami.

piątek, 14 listopada 2014

Fante był moim bogiem!

Droga do Los Angeles

John Fante

Tytuł oryginału: The Road to Los Angeles
Tłumaczenie: Magdalena Koziej
Wydawnictwo: Burda Książki
Liczba stron: 220







Przeczytanie finalnej strony książki i zakończenie lektury danego dzieła niesie ze sobą dwie smutne konsekwencje. Nie dość, że żegnamy się z literackim światem oraz jego bohaterami, wykreowanymi przez pisarza, to musimy zmierzyć się także z wyborem kolejnej pozycji, na którą poświęcimy swój czas. A z tego, że podjęcie decyzji wcale nie jest rzeczą prostą doskonale zdaje sobie sprawę niemal każdy miłośnik słowa pisanego. Stosunek ilości potencjalnych interesujących lektur do czasu, którym dysponujemy na zapoznanie się z nimi jest zatrważająco wysoki – z tego powodu nie jeden czytelnik dokonuje selekcji z rozmysłem, poświęcając temu zajęciu wiele uwagi. W doborze przyszłej lektury pomagają wydawnicze serie, opinie krytyki oraz zaufanych osób, blogi poświęcone tematyce książkowej czy znajomość twórczości danego artysty. Jedną z opcji, które było mi ostatnio przetestować, jest także rekomendacja innego pisarza. W ten właśnie sposób dane mi było poznać Drogę do Los Angeles, Johna Fante. Czynnikiem decydującym o zakupie tej pozycji okazał się krótki napis na okładce autorstwa znanego mi i cenionego przeze mnie Charles’a Bukowskiego – Fante był moim bogiem!

środa, 12 listopada 2014

Adwokatka diabła





Malin Persson Giolito



Ponad wszelką wątpliwość



tytuł oryginału: Bortom varje rimligt tvivel

tłumaczenie: Małgorzata Kłos, Magdalena Nowakowska

wydawnictwo: Czarna Owca 2014

seria: Czarna seria

stron 438



Stig Ahlin kiedyś był wziętym lekarzem. Pieniądze, kobiety; miał wszystko to, o czym wielu innych może tylko pomarzyć. Wszystko się skończyło, gdy przed kilkunastu laty został skazany na dożywocie za zabójstwo nastolatki. Nie dość, że zbrodnia miała podłoże seksualne, to jeszcze przed aresztowaniem wyszło na jaw, iż najprawdopodobniej molestował też swą czteroletnią córkę. Zapamiętany został jako Profesor Śmierć. Nie on jest jednak protagonistą powieści Ponad wszelką wątpliwość autorstwa szwedzkiej pisarki Malin Persson Giolito obecnie zamieszkałej w Brukseli.

niedziela, 9 listopada 2014

Słowo na niedzielę - ordalia



Dziś dalszy ciąg odświeżania nieco już zapomnianej, choć całkowicie niesłusznie, twórczości Andrzeja Waligórskiego (1926-1992) - polskiego aktora, poety, satyryka i dziennikarza. Dla mnie zawsze kojarzył się on będzie między innymi z prześwietnymi, dosadnymi, pełnymi humoru, ale również i głębszych znaczeń, opowieściami o Dreptaku.


Dziś zapraszam do wysłuchania ballady Sąd Boży w interpretacji Olka Grotowskiego:

piątek, 7 listopada 2014

Po zagładzie

Cień wschodzącego słońca

Kenzaburō Ōe, Masuji Ibuse, Haruo Umezaki, Tamiki Hara, Fumiko Hayashi

Tłumaczenie: Mikołaj Melanowicz
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
Liczba stron: 266





 
II wojna światowa, w przeciągu 6 długich lat, przez które panoszyła się po całym globie, zdołała dać się we znaki niemal każdemu mieszkańcowi naszej planety. Arenę konfliktu stanowiły kontynenty europejski, afrykański i azjatycki oraz wszystkie oceany. Walki dotknęły blisko 2 miliardy ludzi, a kilkadziesiąt milionów straciło życie. Wojna odcisnęła niezatarte piętno na świadomości pokoleń, które przeżyły jej piekło – część w obliczu przeżytych okropności pogrążyła się w milczeniu, zamykając wszystkie wspomnienia pod grubą skorupą niepamięci; inni natomiast odczuwali palącą potrzebę podzielenia się świadectwem upadku moralnego człowieka, co zaowocowało bardzo obfitymi ilościami literatury o tematyce wojennej oraz obozowej. W Polsce wydanych zostało wiele dzieł, pozwalających zapoznać się z II wojną światową z europejskiego punktu widzenia, ale nie brakuje publikacji, umożliwiających spojrzenia na ten krwawy konflikt z odmiennych perspektyw. Godny uwagi jest chociażby zbiór opowiadań japońskich pisarzy, zatytułowany Cień wschodzącego słońca, w którym zebrano utwory poświęcone II wojnie światowej, obrazujące jak wpłynęła ona na psychikę Japończyków.

czwartek, 6 listopada 2014

Dreptak pod Legnicą



Dziś postanowiłem odświeżyć nieco już zapomnianą, choć całkowicie niesłusznie, twórczość Andrzeja Waligórskiego (1926-1992) - polskiego aktora, poety, satyryka i dziennikarza. Dla mnie zawsze kojarzył się on będzie między innymi z prześwietnymi, dosadnymi, pełnymi humoru, ale również i głębszych znaczeń, opowieściami o Dreptaku.


Dziś zapraszam do wysłuchania Ballady o bitwie pod Legnicą w interpretacji Olka Grotowskiego:

środa, 5 listopada 2014

O miłości, która nie śmie wypowiedzieć swego imienia



Jan Guillou



Dandys


tytuł oryginału: „Dandy

tłumaczenie: Robert Kędzierski


projekt graficzny okładki: Mariusz Banachowicz

cykl: „Złoty wiek”  („Det stora århundradet”) część 2


wydawnictwo: Sonia Draga 2014


Od wielu, wielu, lat jestem wielbicielem twórczości powieściowej Jana Guillou - szwedzkiego pisarza, dziennikarza i scenarzysty urodzonego w 1944 roku. O dziwo, moja znajomość z jego dorobkiem nie zaczęła się od słowa pisanego, a od ośmioodcinkowego serialu telewizyjnego „Fiendens Fiende”, który kiedyś został wyemitowany w TVP pod tytułem „Wróg wroga”. Niepocieszony tym, iż nigdzie nie mogłem zdobyć polskiej ani angielskiej wersji językowej tej produkcji o Carlu Hamiltonie, szwedzkim klonie 007, sprawdziłem, czy nie wydano w naszym kraju powieści, na której film oparto. Wydano, i tak połknąłem bakcyla Guillou. Zawiedziony faktem, iż dotąd ukazały się u nas tylko trzy spośród wielu książek opowiadających o przygodach szwedzkiego agenta, doznałem jednak przyjemnego zaskoczenia, gdy nagle pojawiło się w naszych księgarniach „Zło”. Książka z całkiem innej półki; prawdziwe studium zła i przemocy. Potem było kolejne zaskoczenie. „Krzyżowcy” – saga rycerska o powstaniu państwa szwedzkiego. Niesamowity przeskok; prawie jakby Lem nagle napisał „Potop”. A teraz kolejna przepaść tematyczna pokonana; powstała saga „Złoty wiek”* opowiadająca o jeszcze innej epoce. Początek XX wieku. Czasy wielkich nadziei, wielkich przemian we wszelkich możliwych dziedzinach, od nauki, przez technologię, aż po politykę. Czas wielkich nadziei...

wtorek, 4 listopada 2014

Dziki Zachód po Polsku

Dziś zapraszam do obejrzenia krótkiego, ale niezwykle interesującego filmiku. Teoretycznie o „powrocie do macierzy” ziem polskich. W tym wypadku Świnoujścia. Ale nie tylko...

poniedziałek, 3 listopada 2014

O tolerowaniu zła



Za to się płaci. To kiedyś w przyszłości da o sobie znać. Przez trzydzieści lat dawało znać o sobie i będzie jeszcze dawać znać, i odezwie się jeszcze okrutniej.

Aleksandr Isajewicz Sołżenicyn (Александр Исаевич Солженицын) przemówienie z 1975

przytoczyła Diana West w niezwykle wartościowej książce „Wielkie kłamstwa Ameryki


foto: CC-BY-SA-3.0-nlVerhoeff, Bert / Anefo - [1] Dutch National Archives, The Hague, Fotocollectie Algemeen Nederlands Persbureau (ANEFO), 1945-1989, Nummer toegang 2.24.01.05 Bestanddeelnummer 927-0019

piątek, 31 października 2014

W służbie Pana

Pryncypał

Goffredo Parise

Tytuł oryginału: Il padrone
Tłumaczenie: Aleksander Konicki
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Liczba stron: 240







Praca to forma aktywności, do której jesteśmy przysposabiani on najmłodszych lat. Dla zdecydowanej większości ludzi jest ona nieodzownym elementem życia, warunkiem koniecznym, ponieważ pozwala zgromadzić finansowe środki, niezbędne do codziennej egzystencji. Spełnia ona także rolę warstwy ochronnej, buforu oddzielającego nas od głodu, ubóstwa, nędzy, zapewniając przy tym poczucie (niestety raczej iluzoryczne i kruche) trwałości, stałości, a więc bezpieczeństwa. Dobrze płatne zajęcie gwarantujące emeryturę oraz opiekę socjalną, jest także szansą na w miarę wygodne przejście przez życie, często uchodzi również za cel społecznego bytu. Trudno wyobrazić sobie ludzkość bez pracy, w związku z czym równie niemożliwe jest pominięcie tego aspektu naszej egzystencji przez literaturę, która zawsze oferuje interesujące i wielowymiarowe spojrzenie na treści istotne dla człowieka. Aby się o tym przekonać, wystarczy sięgnąć po powieść Pryncypał autorstwa Goffredo Parise.

czwartek, 30 października 2014

O prawdzie




Prawda, która odbiera odwagę, ponieważ jest prawdziwa, i tak jest znacznie wartościowsza niż najbardziej stymulujący fałsz.”


Aleksandr Isajewicz Sołżenicyn (Александр Исаевич Солженицын)

przytoczyła Diana West w niezwykle wartościowej książce Wielkie kłamstwa Ameryki

foto: CC-BY-SA-3.0-nlVerhoeff, Bert / Anefo - [1] Dutch National Archives, The Hague, Fotocollectie Algemeen Nederlands Persbureau (ANEFO), 1945-1989, Nummer toegang 2.24.01.05 Bestanddeelnummer 927-0019

środa, 29 października 2014

O wadze stylu






Z chwilą gdy człowiek zaakceptuje język ideologii, pozwala, aby wraz z językiem odebrano mu jego świat psychiczny i jego poczucie szacunku do samego siebie. Choćby posłużył się oficjalnym językiem zupełnie nieumyślnie, jest teraz częścią ideologii i, by tak rzec, zawarł pakt z diabłem (...).”



Alain Besançon


przytoczyła Diana West w niezwykle wartościowej książce Wielkie kłamstwa Ameryki

wtorek, 28 października 2014

Faszyzm, komunizm, islam...





Diana West



Wielkie kłamstwa Ameryki.

Tłumienie niewygodnej prawdy historii.

Szpiegowska Rosja manipuluje – dokumentalny thriller.



tytuł oryginału: American Betrayal: The Secret Assault on Our Nation's Character.

tłumaczenie: Barbara Gadomska

wydawnictwo: A.M.F. Plus Group 2014

liczba stron: 465,  w tym 52 strony przypisów



Jeszcze kilka dni temu imię i nazwisko Diana West niczego mi nie mówiło, choć ta urodzona w 1961 w Hollywood w Kalifornii publicystka i pisarka ma ugruntowaną pozycję w amerykańskich mediach i często porusza kontrowersyjne tematy.

Biorąc do ręki jej książkę, miałem mieszane uczucia. Jak zwykle tytuł i podtytuł w polskim wydaniu znacząco różny od oryginału. W dodatku ta końcówka drugiego podtytułu: „dokumentalny thriller” i początek notki na tylnej okładce: częściowo dokumentalny thriller, częściowo narodowa tragedia. Ciekawe, co autor miał na myśli – thriller, czyli dreszczowiec, to literatura piękna, rzecz zmyślona. Więc co? Drakula oparty na faktach? I gdzie przebiega granica pomiędzy tymi częściami, o których mowa? Narodowa tragedia nie jest dreszczowcem i nie jest dokumentalna, a jakiś (jaki?) dreszczowiec jest dokumentem? Nie wspominałbym o tym może tak wyraźnie, ale... Później okazało się to ważne, więc w swoim czasie wrócimy do tego.